73. rocznica śmierci Józefa Kałuży

Mija kolejna rocznica śmierci jednego z patronów naszej szkoły Józefa Kałuży.

Wielkość Józefa Kałuży nie podlega dyskusji. Skala jego wkładu w rozwój polskiej piłki jest nie do przecenienia. Perfekcyjnie opanował sztukę gry obiema nogami, dostarczając partnerom wypielęgnowane piłki z krótkiego rozegrania.

Kałuża odznaczał się inteligencją nie tylko na boisku. Był bardzo zdolnym uczniem.

Miał tylko 166 cm wzrostu i wątłą wagę. Nie był demonem szybkości, choć umiał zgubić rywala niespodziewanym sprintem. Jego talent dostrzeżono już, gdy miał 13 lat. Wtedy przyjęto go do Robotniczego Klubu Sportowego Kraków. Świadomy swojego talentu szukał większego klubu i w 1911 rozpoczął przygodę z Cracovią.

Grał inaczej niż my wszyscy. Piłka słuchała go, kleiła mu się do nogi. Wózkował (dryblował) świetnie, lecz wózkiem trudno nam było zaimponować. Rewelacją dla nas były natomiast jego strzały, ustawianie się do piłki, wybieganie na pozycję, wypuszczanie piłek łącznikom na przebój lub na skrzydła. Jego zagrania powiązały nasze bezplanowe indywidualne gierki i nadały im sens. Jak łatwo było przy nim zdobywać bramki

– pisał Stanisław Mielech we wspomnieniach o Józefie Kałuży w Przeglądzie Sportowym.

Z każdym rokiem stawał się coraz większą legendą Cracovii. W 1921 był jednym z autorów mistrzostwa, w pierwszym sezonie regularnych rozgrywek. Z dobrej strony pokazał się też w reprezentacji, gdzie wystąpił dwadzieścia razy, strzelając osiem bramek. Józef Kałuża był dla kadry tak samo ważny, jak dla Cracovii.

Zmarł nagle, 11 października 1944 na zakażenie krwi. Można było tego uniknąć, stosując penicylinę. Jak się łatwo domyślić – nie była ona jednak łatwo dostępna w okupowanym mieście.

Kałuża ciężko znosił nie tylko chorobę, ale też okupację. Był symbolem manifestującej polskość grupy krakowian, która żegnała ukochanego Pasiaka – mentora i piłkarskiego dominatora.

Dzisiejsze ulokowanie stadionu Cracovii nie przypadkiem ma miejsce na ulicy jego imienia.

 

Zapraszamy do przeczytania tekstu o Józefie Kałuży na RetroFutbol.pl.