SMS w Czechach

Uczniowie liceum SMS Kraków wrócili z wycieczki do Pragi. Zapraszamy do przeczytania ich relacji  w wyjazdu.

Stało się…. Po wielu przygotowaniach w poniedziałek  12 czerwca  wczesnym rankiem, mknąc polskimi drogami dotarliśmy do granicy z Czechami gdzie rozpoczęła się nasza przygoda z południowymi sąsiadami… Zanim jednak przyszło nam rozkoszować się urokami stolicy Republiki Czeskiej, nasi nauczyciele, już od 5.50 zafundowali nam moc atrakcji naukowych, na czele z niezaprzeczalną królową nauk. Przednie siedzenia autokaru wypełniły się szczelnie fanatykami matematyki… i w tak pięknych okolicznościach przyrody pachnącej wielomianami, dzielnie przedzieraliśmy się przez gąszcz  ramion paraboli, hiperboli  i brnąc przez ciągi, od arytmetycznych po geometryczne, dotarliśmy w końcu do funkcji trygonometrycznych, z czego wybawił nas niezapomniany widok witającego nas nadwełtawskiego miasta.

Nad słoneczną Pragą przyszło nam zwiedzić m.in. Klasztor na Strachowie, Pałac  Schwarzenbergów czy Zamek Hradczany. Trafił nam się WESOŁY przewodnik z OGROMNĄ wiedzą na temat PragiJ. Sądziliśmy, że będzie to tylko zwykła, nudna wycieczka po mieście, jednak już po pierwszej godzinie mknęliśmy naprzód szybciej niż nasz guide, by zobaczyć więcej tego cudownego miasta.  Jest to nie tylko miejsce pięknych zabytków,  odpoczynku i integracji, ale również czas na zapoznanie się z kulturą i sztuką Czech i Moraw. Jutrzejszy dzień zapowiada się jeszcze ciekawiej!

Dzień drugi  rozpoczęliśmy obfitym bufetem szwedzkim, który naładował nasze  baterie  na całodniowe zwiedzanie.

Pierwszym  przystankiem był zabytkowy dworzec,  który spełnia swoją rolę od ponad 150 lat. Zarówno zabytkowa, jak i nowoczesna część dworca zrobiła na nas ogromne wrażenie. Pasaż Lucerny przywitał nas rzeźbą Dawida Czernego przedstawiającą mężczyznę siedzącego na odwróconym koniu, czyli charakterystyczną ironię artystyczną i swoistą kpinę z rzeczywistości.

Kolejnym punktem wycieczki była Biblioteka Miejska, po środku której znajduje się słynna studnia wiedzy, wykonana z tysięcy książek  – dla niektórych zbyt głęboka by ogarnąć wzrokiem, a co dopiero przeczytać. Przytłoczeni ilością wiedzy, niekoniecznie o tematyce sportowej postanowiliśmy, tak po prostu, pokopać w piłkę. Piłki nie było, znalazł się balon, przy pomocy którego zaprezentowaliśmy  nasze umiejętności piłkarskie, które pośród miejscowych mimów i artystów ulicznych okazały się być nie lada atrakcją turystyczną.

Wsparliśmy również akcję charytatywną, związaną z zakupem cegiełki, którą sami musieliśmy ozdobić. Oczywiście wykonaliśmy wizytówkę SMS-u  (#Adrian Noworyta). Spełnieni artystycznie, spacerując pięknie zdobionymi uliczkami, dotarliśmy do najstarszego zegara astronomicznego, umiejscowionego na ścianie Ratusza.

Sława naszych uczniów wciąż nas zaskakuje…. Al-Ani Kais został przyłapany przez dziennikarzy na ulicach Pragi. Na co dzień Kais jest zawodnikiem Wisły Kraków oraz bramkarzem reprezentacji Iraku.

Jednym z najważniejszych punktów naszej wyprawy był most Karola oraz Ogród franciszkański. Punktem kulminacyjny był upragniony shopping –  „miód na serce”  dla naszego ukochanego kierownika, profesora Macieja C, który dzielnie brnął przez gąszcz butików, dzierżąc  w dłoniach markowe siateczki pełne nowych stylizacji.

Ukoronowaniem drugiego dnia pobytu był wieczorny rejs statkiem widokowym po Wełtawie, podczas którego zaniemówiliśmy z wrażenia, obserwując Pragę „by night”, pełną przepięknych świateł i tętniącą nocnym życiem.

Dzień trzeci.

Ostatnim punktem czeskiej eskapady było drugie co do wielkości miasto – Brno. Podczas podróży nasz autokar zamienił się w mini-pracownię biologiczną,  matematyczno – fizyczną oraz językową. „Kości zostały rzucone”, a raczej powtórzone J Młodzi sportowy utrwalali materiał z zakresu aparatu ruchu. Niektórzy z nich zgłębiali także wiedzę z zakresu przedmiotów ścisłych. Czas spędzony na rozwiązywaniu zadań matematycznych pozwolił piłkarzom poczuć się jak Einstein, który podczas pobytu w Pradze odkrył tajemnice teorii względności. W autobusie nie cichł gwar rozmówek angielskich z praskimi wspomnieniami.

Brno, druga stolica Czech, okazało się prześlicznym miastem z piękną starówką, gdzie udaliśmy się na obiad do tradycyjnej staroczeskiej restauracji McDonalds. Stolica Moraw to duży ośrodek uniwersytecki, miejsce targów międzynarodowych. Mieliśmy okazję zobaczyć również kościół św. Jakuba wraz ze słynnymi katakumbami. Pamiątkowe zdjęcie zrobiliśmy pod teatrem im. Leosa Janaczka.

Ostatnie trzy dni spędziliśmy z ciągłym uśmiechem na twarzy, a miłe wspomnienia zapamiętamy na dłuuuuugo. Już dzisiaj jesteśmy przekonani, że SMS podbije kolejne europejskie stolice.